Lush, szampon w kostce Seanik.

Dwu tygodniowe praktyki w salonie kosmetycznym zupełnie wytrąciły mnie z rytmu dodawania postów. Jednak już wracam do Was z nowymi postami oraz planowanym na dniach rozdaniem, ale o tym innym razem, przejdźmy do recenzji. 

W sierpniu zeszłego roku będąc w jednym z berlińskich sklepów Lush chciałam przetestować od nich coś nowego niż standardowe kule do kąpieli. Miła ekspediętka przedstawiła mi pokrótce asortyment, a ja po wszystkim wybrałam sobie kilka produktów, między innymi szampon w kostce . 

Cena: 8,50 € więc całkiem sporo, porównując do płynnych szamponów. Jednakże jest bardzo wydajny. Używam go przeważnie raz w tygodniu, a dalej jest jego dość spory kawałek. Kluczowa jest dostępność, a raczej jej brak, w Polsce nie znajdziemy sklepu Lush.



Opakowanie: a w sumie jego brak. Kupując szampon zostaje on nam zapakowany w papierowe opakowanie. Możemy dodatkowo za 2,95 € dokupić metalowe, tak też zrobiłam. Z jednej strony jestem zadowolona, bo mam gdzie trzymać szampon, lecz z drugiej strony otwiera się bardzo ciężko, mokrymi rękami jest to wręcz niemożliwe. Dlatego też raczej nie sprawdzi się ono pod prysznicem.

Zapach: Producent mówi nam, że jest to zapach mimozy, kwiatu pomarańczy i jaśminu. Zdecydowanie bardziej kojarzy mi się z wakacjami nad morzem, pewnie to przez wodorosty zatopione w kostce. Orzeźwiający, choć może wydawać się ciężki.



Konsystencja: Jest to mój pierwszy szampon w kostce. Reszta szamponów zawsze była w formie płynnej, ewentualnie żelowej. Obawiałam się przez to, że będzie się słabo pienił - nic bardziej mylnego. Wystarczy namydlić ręce, niczym mydłem i nanieść na włosy, albo wcierać go bezpośrednio. Piana jest wręcz ogromna, lepsza niż co poniektórym zwykłym szamponie. Poza tym ten piękny błękitny kolor mnie uwiódł.

Składniki: Sodium Lauryl Sulfate, Chondrus Crispus Extract (Irisch Moos Gel), Parfüm, Algae (Norialgen), Maris Sal (Feines Meersalz), Citrus Limon Peel Oil (Zitronenöl), Acacia Decurrens Extract (Mimosen Absolue), Citrus Aurantium Dulcis Flower Extract (Orangenblüten Absolue), Jasminum Officinale Flower Extract (Jasmin Absolue), Sodium Cocoamphoacetate, Limonene, CI 42090.  



Działanie: Szampon przeznaczony jest do włosów bez objętości oraz przetłuszczających się. Czyli takich jak moje. Po umyciu nim włosów mam wrażenie, że pozbywam się wszystkich nieczystości czy też produktów, które się na nich znalazły. Łatwo się rozczesują, stają się gładkie i miękkie. Nie mam potrzeby nakładać odżywki, choć i tak prawie zawsze to robię - bardziej z przyzwyczajenia niż potrzeby. Unosi włosy lekko od nasady. Nie wymagałam tego od niego, szampon nie jest przecież kosmetykiem do stylizacji włosów. Włosy dalej myję codziennie, mimo tego sprawia, iż są one świeże przez cały dzień.

Może przesuszać skórę głowy, dlatego ja nie stosuję go codziennie, a co kilka dni, kiedy moje włosy potrzebują głębszego oczyszczenie. Nie podrażnił mi skóry głowy, ani nie sprawdził, że włosy były oklapnięte. Niektóre dziewczyny mówiły, że wypłukuje kolor, lecz ja nie mogę tego stwierdzić, gdyż nie mam farbowanych włosów.
 

Podsumowanie: Ładnie oczyszcza włosy, nie potrzebujemy po nim stosować odżywki. Myślę, że fajnie by się sprawdził na jakieś wyjazdy, wtedy zamykamy go w opakowaniu i wrzucamy do torby. Zabiera mało miejsca i nie musimy się bawić z większymi opakowaniami. Jednak ja osobiście nie stosowałabym go codziennie, raczej co kilka dni, gdyż dla nie których jego działanie może być zbyt silne.

Miałyście okazję testować szampony z Lush ?
Pozdrawiam, Szarona

15 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam szamponu w kostce, mimo że o nich czytałam jakoś mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam przetłuszczającą się skórę głowy i właśnie słyszałam, że Seanik świetnie oczyszcza.
    Kiedyś na pewno go spróbuję. Poza tym ciekawi mnie jeszcze ta forma ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz spotykam się z takim produktem :D
    Bardzo ciekawy!


    Miłego dnia!
    Pozdrawiam, Niepoprawny. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nigdy nie miałam szamponu w kostce ...wygląda zachęcająco :) będę musiała wybrać się do sklepu Lush i go sobie obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam nigdy szamponu w kostce?:):)
    Świetna sprawa na wyjazd:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze szamponu w kostce trochę jestem w sumie go ciekawa :D
    ale lush nie kusi mnie AŻ tak bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze nic z Lusha, z jednej strony mnie kusi, a z drugiej te ceny :D ale pewnie kiedyś wypróbuję jakiś szampon w kostce :D

    OdpowiedzUsuń
  8. czego to ludzie nie wymyślą. normalnie w życiu czegoś takiego nie widziałam. fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. to coś z granatem to krem do ciała :D
    Oj, przesadzasz jak zwykle - ostatnio tak mówiłaś na panterce a wyszła Ci piękna! :* Serio mówię :) Zresztą porównaj sobie moje a Twoje - o czym my mówimy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak on się pięknie prezentuje! :))
    a jak w parze z wyglądem idzie dobre działanie to jestem na tak!
    jeszcze nie miałam nic z Lusha, ale wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam kosmetyków Lush, chlip ;< No i nigdy nie stosowałam szamponów w kostce. Jakoś nie mogę się do nich przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam okazji - brak dostępności niestety mnie tu uziemia w tej sytuacji. Aczkolwiek mocno mnie ciekawią takie szampony :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ubolewam, że Lusha nie ma w Polsce. Z chęcią bym przetestowała taki szampon.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam nigdy...

    http://chaoskontrolowany18.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet nie wiedziałam o istnieniu takiego szamponiku.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...