CC cream od Bell.

Nie jestem wielbicielką różnego typu nowości jeśli chodzi o produkty do twarzy. Prawie zawsze coś mi w nich nie pasuje. W tej kwestii lubię trzymać się sprawdzonych preparatów. Tym razem jednak się skusiłam... 

Cena: 17zł za 30ml, dostępny w drogeriach z szafą Bell.



Opakowanie: Standardowa tubka wykonana z miękkiego plastiku, w której znajduje się fluid. Przyznam, że zdecydowanie częściej sięgam po podkłady z pompką, ponieważ jest to bardziej dla mnie higieniczne. Jednak idzie się przyzwyczaić do innej aplikacji.

Konsystencja: Rzadka, lubi spływać. Jednak dzięki niej łatwo się rozprowadza nie pozostawiając na skórze plam, ani się nie roluje. Wydajność w normie.
 

Składniki: Aqua, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Glycerin, PEG/PPG-18/18 Dimethicone,
Titanium Dioxide, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Sodium Chloride, Stearoyl Inulin, Dimethicone Crosspolymer, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Panax Ginseng Root Extract, Tilia Cordata Wood Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Mannitol, Glycogen, Yeast Extract, Biotin, Calcium Pantothenate, Aluminium Hydroxide, Hydrated Silica, Propylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Polysorbate 80, Hydrogen Dimethicone, PEG 10 Dimethicone, Triethoxycaprylylsilane, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Methylparaben, BHT, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde,
CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891.


Działanie:
*Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jestem posiadaczką szalonej cery mieszanej ze skłonnością do niespodzianek, suchych skórek i rozszerzonych naczynek. Nie wiem jak produkt działałby w stosunku do innych cer.


Według producenta: Kompleksowy fluid upiększający. Dodaje szarej, zmęczonej i matowej skórze energii i blasku, znacznie poprawiając jej wygląd. Redukuje zaczerwienienia, zmniejsza widoczność porów, nadaje skórze zdrowo wyglądający odcień. Zawiera filtry chroniące skórę przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych typu UVA i UVB.

Jeśli chodzi o krycie to nie mam nic mu do zarzucenia, ponieważ z definicji jest on kremem, toteż krycie jest słabe. Zdziwiłabym się gdyby było inaczej. Pozostawia bardzo delikatny efekt, prawie niewidoczny na skórze. Dlatego dziewczyny potrzebujące większego krycia na pewno nie będą zadowolone. 
Skóra po aplikacji nie jest zmatowiona, a naturalnie rozświetlona i zdrową. Ładnie wtapia się w skórę, więc z powodzeniem możemy go stosować tylko na niektóre partie twarzy. Na pewno 'bladziochy' znajdą tu kolor odpowiedni dla siebie. Niesamowicie podkreślał pojedyncze suche skórki na mojej twarzy, mimo uprzedniego położenia kremu na dzień. Jednakże w niektóre dni wyglądał ładnie na buzi, lekko rozjaśniał i zmniejszał pory. 
W trakcie 'noszenia' już po kilku godzinach za każdym razem warzył mi się on na twarzy dając niezbyt estetyczny efekt, a więc niezbędne były poprawki w ciągu dnia. Szybko się ściera. 
Mimo swojej lekkiej formuły niestety mnie zapchał. Na policzkach pojawiło się dużo podskórnych gródek, choć wcześniej nie miałam większych problemów z niespodziankami na policzkach.



Podsumowanie: Nie wiem co o nim myśleć. Raczej do niego nie wrócę i wypróbuję coś innego.

Używałyście jakiegoś kremu BB lub CC ? Byłyście zadowolone ?
Szarona.

23 komentarze:

  1. Te rozświetlnie skóry po 2h byłoby u mnie świecącym błyszczeniem :/ oj to chyba nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również mam podobny rodzaj skóry więc i u mnie raczej ten krem by się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam ani BB ani CC, kompletnie mnie do nich nie ciągnie, bo zazwyczaj są dostępne w kolorach, a ten jaśniejszy i tak na mnie jest sporo za ciemny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro zapycha to na pewno się nie skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj moja droga jak po nim masz krosteczki to ten krem nie ma sensu. Potwierdzam, że dyskwalifikacja mu się należy niestety :]

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie brzmi to dobrze.. Nie popisali się z tym kremem.
    Ja CC nie używałam żadnego, a BB tylko jeden z Soraya i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam tych kremów, jakoś nigdy nie zwracam na nie uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  8. elfik nie weźmie udziału, bo na razie brak mu blogowej weny itd. a zaczarowana się zastanowi :)

    a do tych wszystkich kremów bb, cc, dd itd. się zraziłam, bo każdy mnie zapychał ;c

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam, wogóle rzadko używam Bell. Ciekawe recenzje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dla mnie jak BB czy CC to tylko Max Factor CC:_)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, widać okazał się bubelkiem. Ja teraz używam BB Sorayi i jestem bardzo zadowolona! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. CC? słyszałam tylko o BB, to jakiś upgrade? :D nie wiem czemu, ale zawsze wydaje mi się, że ten krem powinien spełniać kilka funkcji na raz, a z żadnej nie wywiązuje się w odpowiednim stopniu :<

    masz wizę? ale czad, lecimy! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, zawsze coś ;) ciężko jest zdobyć taką turystyczną wizę?

      Usuń
  13. A ja polecam krem "BB" z Eveline w niebieskim opakowaniu matujący :) Może nie matuje na bardzo długo, ale mam puder, który trzyma mat nawet 6 godzin! :D
    I z Gosha też nie jest zły, ma mocniejsze krycie i równie jest fajny. :) Tylko troszeczkę ciemnieje na twarzy niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  14. aż wstyd się przyznać ,ale nie przemawiają do mnie kremy BB czy CC :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam już okazję wypróbować kilka kremów BB i jedne lepiej kryją, a inne słabiej ale ogólnie jestem zadowolona, gdy moja cera potrzebuje mocnego krycia wtedy jednak sięgam po tradycyjny podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Używałam te drogeryjne kremy z BB - z Maybelline, Garnier i Eveline Cosmetics. I tylko ten pierwszy się u mnie sprawdził ;)

    A co do firmy Bell mam mieszane uczucia. Jak jeszcze ich fluid się u mnie sprawdza, to eyeliner czy cienie to jakaś porażka...

    OdpowiedzUsuń
  17. cc cream z L'oreal jest rewelacyjny, nie mam mu nic do zarzucenia:) może spróbuj? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ważenie się i zapychanie całkowicie zniecheca mnie do zakupu produktu!

    OdpowiedzUsuń
  19. hahah ja już też powoli o tym myślę xd
    niestety ja mam ten minus, że będę dobrze wiedzieć kogo wylosowałam i kto ma mnie, bo zostanie mi ostatnia niewylosowana osoba, chyba że będzie nieparzyście, to wtedy zrobię wężyk, jednak i tak będę wiedzieć :( no ale trudno, przeżyję, w zeszłym roku też wiedziałam, a jednak niespodzianka i tak była ogromna ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja używam kremu BB, ale bardziej jako korektora pod podkład, pierwsze słyszę o kremie CC ; ) niedługo wymyślą DD, EE itd. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Bell ma wg mnie kiepskie kosmetyki.
    Jeśli chodzi o BB to wymiata Garnier ;)

    pozdrawiam i zapraszam, pldesign.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...