Lush, Cupcake, fresh face mask.

Będąc w Berlinie skorzystałam z okazji odwiedzenia sklepu Lush. Miałam ochotę na którąś z ich masek. W domu po większych rozmyślaniach stwierdziłam, że Cupcake sprawdzi się u mnie najlepiej ze wszystkich masek będących w ofercie. W sklepie czekało mnie rozczarowanie, pani ekspedientka powiedziała, że "ostatnia maska sprzedała się 2 godziny temu". Poprosiłam, aby zadzwoniła do innego sklepu, z zapytaniem czy może by była dostępna. Na szczęście była.

Cena: 10,45 € / 45ml. w sklepach Lush na terenie Niemiec. Co jest dość sporo jak na maskę do twarzy o tak małej pojemności. U nas w kraju nie ma ani jednego sklepu Lush, gdzie mogłybyśmy nabyć ich produkty.



Opakowanie: Proste, czarne opakowanie, wykonane z twardego plastiku. Na odwrocie opakowania, przedstawiony jest wizerunek osoby, która wykonywała nasz produkt. Moją maseczkę przygotowała dla mnie Kasia, może Polka ?

Konsystencja: Maska jest ważna tylko przez miesiąc od daty zrobienia. Mimo, że opakowanie jest dość małe trudno zużyć ją w tym czasie, ponieważ maska jest niesamowicie gęsta, kremowa, ale też wydajna. Zaleca się trzymanie jej w lodówce, co przy okazji daje miłe uczucie schłodzenia skóry twarzy podczas aplikacji preparatu. Łatwo rozprowadza się, przy zmywaniu kruszy się i kulkuje, jednak mi osobiście to nie przeszkadza, ponieważ bez problemu możemy zmyć ją z twarzy.

Zapach: Ciemnej czekolady tudzież czekoladowego ciasta z odrobiną mięty, przyjemny, nie chemiczny. Mimo, że w pojemniczku pachnie obłędnie, na twarzy jej nie czuć, co może być dla niektórych plusem jak i minusem.




Działanie: Maska przeznaczona jest do cery tłustej z niedoskonałościami. Mam cerę mieszaną, ale jak większość z nas i mnie co jakiś czas nękają nieprzyjaciele. Osobiście lubię stosować maski oczyszczające. Po te nawilżające, odżywcze sięgam bardzo rzadko. 
Aplikuję ją na skórę twarzy, a następnie po odczekaniu 10-15 min zmywam dużą ilością wody. Po zastosowaniu skóra była świetnie oczyszczona, pory były prawie niewidoczne, a za razem twarz była miękka i nawilżona. Nie powoduje nadmiernego wydzielania się sebum, trzyma je w ryzach. Nie powodowała wysuszenia, ani efektu "ściągnięcia". Skóra nie była podrażniona, ani zaczerwieniona.

Składniki: Silt (Rhassoulerde), Water (and) Linum Usitatissimum Seed Extract (Leinsamenaufguss), Glycerin, Talc, Theobroma Cacao Shell Powder (Kakaopulver), Theobroma Cacao Seed Butter (Kakaobutter), Mentha Piperita Extract (Frische Pfefferminze), Santalum Austrocaledonicum Wood Oil and Fusanus Spicatus Wood Oil (Sandelholzöl), Vanilla Planifolia Fruit Extract (Fair Trade Vanille Absolue), Mentha Viridis Leaf Oil (Spearmintöl), Mentha Piperita Oil (Pfefferminzöl), Limonene, Parfüm.



Podsumowanie: Spodobała mi się ta maska, ładnie pachniała oraz dobrze działa. Przez cenę i problem z dostępnością nie wiem czy kupię ją ponownie. 

*Ciekawostką może być fakt, że oddając 5 zużytych plastikowych pełnowymiarowych opakowań do sklepu Lush, możesz dostać maskę do twarzy za darmo.

Macie swoje ulubione produkty z Lush ?
Pozdrawiam, Szarona.

13 komentarzy:

  1. O kurcze zapach ciemnej czekolady coś dla mnie:) szkoda, że póki co nie mam dojścia do tych kosmetyków:/

    OdpowiedzUsuń
  2. W pudełko wygląda właściwie jak czekolada. :D A ja lubię czekoladę (zresztą kto jej nie lubi? :D). :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, zamarzyła mi się teraz ta maska :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie kosmetyki, z opisu wynika że świetnie by się u mnie spisała :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mam cerę mieszaną, mimo to wydaje mi się, że byłaby dobra dla mojej cery. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. choć Lush mnie jakoś bardzo nie kreci to chętnie wypróbowałabym ta maskę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. miesiąc ważności? przecież to nie idzie zużyć w tym czasie ;p a poza tym cena za wysoka jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. na pewno Polka :D dużo Polaków tam jest. lubię te kosmetyki, ale rzadko sobie na nie pozwalam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wygląda ta maska, niczym jakaś masa czekoladowa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W środku ta maska wygląda "jak do zjedzenia", fajna opcja z tą darmową maską za opakowania, to trochę jak taki bonus dla wiernych fanek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. często przechodzę obok sklepu Lush, jednak do tej pory na nic się nie zdecydowałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może kiedyś wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...