Korres, mleczko do ciała o zapachu Japońskiej róży.

Podróże mają to do siebie, że to właśnie z nich przywozimy kosmetyki, które u nas są droższe, trudno dostępne, tudzież niedostępne wcale. Podobnie było w tym wypadku. Jadąc w zeszłe wakacje do Grecji wiedziałam, że przywiozę sobie jakiś kosmetyk, jednak nie miałam jasno sprecyzowanego co chciałabym przygarnąć. Wchodząc do jednej z aptek moim oczom ukazał się balsam greckiej firmy Korres - stwierdziłam "a co mi tam, zobaczymy"...

Cena: 7 € w Grecji. U nas jego cena w Sephorze wynosi o zgrozo 69zł, więc poważnie bym się zastanawiała nad jego zakupem. Wolę zdecydowanie kupić kilka innych produktów działających równie dobrze za połowę niższą cenę.



Opakowanie: Szata graficzna przyjemna dla oka. Preparat zamknięty jest w miękkiej, nieprzezroczystej  tubie. Dziurka przez którą wydobywa się produkt jest trochę za mała, przydałaby się większa. Łatwiej by wtedy było wydobyć produkt z opakowania. Szkoda, że informacje na nim są w większości w języku greckim, co nie ułatwia obcokrajowcom odczytania choćby działania kosmetyku.



Zapach: Co prawda głupio mi było otwierać kosmetyk i wąchać, czy oby na pewno zapach jest odpowiedni, lecz trochę się rozczarowałam. Róża, tym bardziej jakaś japońska jest bardziej z nazwy niż zapachu. Kojarzy mi się z herbatką różaną, w której jest więcej herbaty niż róż. Utrzymuje się na skórze całkiem długo. Oczywiście zapach nie jest brzydki, jednak spodziewałam się czegoś zupełnie innego.   

Konsystencja: Gęsta, zwarta, przez co ciężko wydobyć produkt z opakowania. Zdecydowanie nie przypomina lejącego się mleczka, a raczej masło do ciała, które ktoś upchnął do tubki. Mi to nie przeszkadza, ale z drugiej strony kupując mleczko, chciałabym otrzymać mleczko, a nie masło.  



Działanie
Według producenta: Wspaniale pachnące mleczko do ciała zostało wzbogacone w olejek ze słodkich migdałów, który ma wyjątkowe właściwości kojące. Odżywia suchą skórę, a stosowany regularnie może zmniejszyć zmarszczki na szyi. Zawartość olei słonecznikowych i olei z awokado poprawiają elastyczność skóry i wygładzają ją. Nie powoduje podrażnień. W składzie znajdziemy również: masło shea, ekstrakt z prawoślazu i olej sojowy. 93,5 % składników jest pochodzenia naturalnego.
Mleczko mimo trudności z wydobyciem z opakowania bardzo łatwo się rozsmarowuje. Jest wydajne, w przeciwieństwie do preparatów tego typu. Skóra po jego zastosowaniu jest gładka, miękka i delikatna. Nie powoduje on może wspaniałego nawilżenia, ale uważam je za wystarczające dla mnie. Moja skóra na ciele nie jest sucha, a więc nie potrzebuję silnie nawilżających kosmetyków. Nie wiem też jakby sprawdził się on na innej skórze. Kosmetyk nie pozostawia tłustej warstwy. Nic nie przylepia się do ciała po jego aplikacji. Szybko się wchłania, co uważam za plus. Nie podrażnia, nie uczula.

Składniki: Aqua (Water/Eau), Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glycerin, Hydrogenated Polydecene, Glyceryl Stearate Citrate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Decyl Cocoate, Parfum (Fragrance), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Althaea Officinalis Root Extract, Caprylyl Glycol, Citronellol, Distarch Phosphate, Glycine Soja (Soybean) Oil, Helichrysum Arenarium Flower Extract, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Magnesium PCA, Manganese PCA, Panthenol, Phenoxyethanol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Sodium Gluceptate, Sodium PCA, Zinc PCA.



Podsumowanie: Jeśli któraś z Was miałaby na niego ochotę to zdecydowanie zachęcam, bo działa naprawdę fajnie, jednak za granicą. Gdybym miałabym kupować go w polskiej cenie,  to nie zrobiłabym tego i zdecydowała się na coś tańszego.

Miałyście styczność z produktami firmy Korres ?
Jakie są Wasze ulubione balsamy/masła do ciała ?
Pozdrawiam, Szarona.

14 komentarzy:

  1. Skład całkiem przyjemny ;)
    Faktycznie cena w Sephorze powala! Cena 7€ to jeszcze można dać za balsam do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Póki co markę kojarzę z półek w Sephorze. Choć kosmetyk o konsystencji masła w tubce jest zaskakujący :P

    OdpowiedzUsuń
  3. wydaje się byc okej.. moze się skuszzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam od nich niczego. Jak byłam w Grecji 2 lata temu to niestety nie przygarnęłam żadnego kosmetyku :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. Też bym otworzyła by poznac zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam w ogóle kosmetyków tej marki, ale z tego co piszesz..mh..warto się zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha, mam to samo mleczko, kupione w Grecji za 6 euro :) poczatkowo nie wiedziałam czy kupić, ale jak zobaczylam ceny w naszej polskiej sephorze to nawet sie nie zastanawialam :D chociazby zel do mycia...tam dwa kupilam za 20zl a u nas jeden kosztuje 55 ^^ takze pozdrawiam!
    Co do mleczka...zapach rzeczywscie dziwny, ale co kto lubi :) natomiast z samego działania jestem zadowolona :)
    PS. Nie mam problemów z wydobywaniem mleczka o.O może dlatego, że mam go jeszcze duuuuuzo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Grecji z chęcią bym się w niego zaopatrzył, polska cena jest zdecydowanie zbyt wygórowana. Zapach powinien przypaść mi do gustu, mocnej róży nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwszy raz słyszę o firmie, ale opakowanie ma ładny kolor;D
    ogólnie szkoda, że niektóre kosmetyki w Polsce są strasznie drogie i szkoda, że niektóre ciężko dostępne.

    OdpowiedzUsuń
  10. W regularnej cenie w Polsce na pewno bym go nie kupiła, nie wiem za co sobie tyle liczą :-/

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwsze slysz eo tej marce, ale ta japonska roza mnie bardzo kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, moja skóra w okresie jesienno - zimowym jest bardzo sucha, więc obawiam się, że powyższe mleczko mogłoby się u mnie nie sprawdzić pod tym względem :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Polskie ceny to istna porażka

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie znam kosmetyków Korres`a, ale opis mi się podoba, lubię gdy balsamy dobrze się wchłaniają i nie natłuszczają skóry :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...